Na zatłoczonej milondze...

Skip Navigation LinksTango Querido > Tango Querido > O tangu > Tangowe zwyczaje > Na zatłoczonej milondze...
Ocena: 4,9 (10)
Pozwolimy sobie zamieścić fragment relacji naszego tangowego kolegi Janusza Tworzyńskiego z jednej z warszawskich milong, a dotyczacy spraw nieco bardziej ogólnych.

"... my w Polsce nie potrafimy tańczyć w małej przestrzeni i w ciasnocie. Pomija rozmaitych pajaców, którzy trafiają się niemal wszędzie i wywijają „figury”. Chodzi tu o powszechną sytuację „ludzi dobrej woli”, którzy chcą poruszać się bezkolizyjnie ale mają problemy techniczne z utrzymaniem „sklejonego” abrazo dającego szansę na precyzję ruchu pary oraz z ciasnym i niskim – przy podłodze - prowadzeniem stóp. Patrząc z boku wygląda to tak, że partner co chwila – aby się wyrobić – wciąga gubiącą mu się, odklejającą się partnerkę pod pachę, albo przy pomocy siły rąk stara się nadać bezkolizyjny kierunek, często wystawiając tu łokieć, a tam wyciągniętą rękę prowadzącą. Partnerki za to robią pivoty z wysuniętą do tyłu lub do przodu nogą często zgiętą jeszcze w kolanie (zamiast trzymać ją bezpiecznie przy kostce) albo wprost wykorzystują pivot aby sobie zrobić voleo na własnej energii i to często z obcasem na wysokości kolan okolicznej ludności. Partnerki mają też tendencję do zbyt szybkiego stawiania i obciążania wolnej stopy, co partnerowi bardzo utrudnia precyzyjne wstawianie jej w chwilowo wolną przestrzeń. Może zresztą jest to też po trosze skutek zbyt mało stopniowego wyprowadzania kroku przez partnerów…
Dodatkowym problemem wydaje mu się też to, że większość z nas nie ma wystarczającego repertuaru rozwiązań użytecznych w ciasnej przestrzeni. Piszący te refleksje z pewnością sam nie czuje się z tym swobodnie. W Buenos – na nieprawdopodobnie zatłoczonych milongach – powszechne jest tańczenie całego utworu na długości kilku metrów, a tancerze w tym czasie korzystają z nieskończonego repertuaru zmian ciężaru ciała w miejscu, mikro kroczków (na ćwierć długości stopy), krzyżyków, krótkich półkroków dostawianych, kroków pogłębianych na kilka bitów, parakroczków „symulowanych” (bez przeniesienia ciężaru), bardzo powolnych pivotów i obrotów w miejscu, ozdobników robionych na podłodze (bez unoszenia stóp ponad kostkę) itd. Nam brakuje „narzędzi”. Nie wiem czego uczą instruktorzy w Polsce ale z pewnością – jeśli chcemy bawić się u Wilka albo w Una Emocion - powinni większą wagę przywiązywać do technik użytecznych w takich miejscach. Jeśli oczywiście sami to w ogóle potrafią, co niestety nie jest oczywiste..."
Polecamy:
Wpis ten powstał inspirowany artykułem internetowym Neya Melo. Ten mistrz tanga napisał swój tekst wyraźnie dręczony kalifornijskimi „barbarzyńskimi” obyczajami milongowymi. Wiele problemów, które Melo porusza - moim zdaniem - świetnie kore...
Milongowy kodeks
Parkiet to najważniejsza, centralna część milongi. To niemal mistyczne miejsce, w którym muzyka dzięki tancerzom zamienia się w ruch; miejsce, w którym tancerze przeradzają się w uczucie, a uczucie w piękno? To również tutaj bywamy popychani...
Wiele pytań o cabaseo wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Co to takiego? A więc... Cabeceo to takie „zwierzę”, które wszyscy znają, ale nie są do końca pewni „z czym to się je”. Ja też nie.... Mam natomiast całe morze przemyśleń na ten temat.....
Hulaj dusza...
Znani i cenieni na świecie tancerze tanga, również ci rodem z Argentyny, z zadziwiającą u nich zgodnością, tak mówili o swoich wrażeniach z milong w Polsce: „Ludzie są tu bardzo mili, otwarci, inteligentni, nieźle tańczą..., dlaczego, więc, ...
loading
WAŻNE: na naszych strona stosujemy pliki cookie.
Korzystanie z tej strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym, na co wyrażasz zgodę. Możesz w każdym czasie dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies.